Czy Górnik Zabrze dołączy do wyścigu o Mistrzostwo Polski w sezonie 2026/27?

Górnik Zabrze pokonał Wisłę Kraków 2:1 i jako jedyna drużyna w Ekstraklasie może pochwalić się kompletem punktów po trzech kolejkach. Zespół Michala Gasparika łączy dobrą formę ligową z solidnymi występami w europejskich pucharach, co każe zadać pytanie – czy zabrzanie w tym sezonie powalczą o coś więcej niż tylko utrzymanie wysokiej pozycji?
Komplet zwycięstw i dobra forma w Europie
Trzy mecze, trzy zwycięstwa – taki bilans Górnika po starcie sezonu 2026/27 czyni zabrzan jedyną drużyną w lidze z kompletem punktów. Co istotne, klub równolegle rozgrywa wymagające spotkania w eliminacjach europejskich pucharów, gdzie – mimo braku namacalnego sukcesu – prezentuje się solidnie. To pokazuje, że Michal Gasparik, mający już doświadczenie w prowadzeniu zespołów startujących w europejskich kwalifikacjach, dobrze przygotował drużynę do wymagającego początku rozgrywek.
Elastyczna taktyka kluczem do zwycięstwa
Mecz z Wisłą Kraków pokazał elastyczność zabrzan. Wiedząc, że krakowianie najlepiej czują się przy piłce, Górnik postawił na odebranie im inicjatywy i kontrolowanie gry poprzez posiadanie – co nie jest typowym stylem gry pod wodzą Gasparika. Kluczowym elementem planu było ustawienie Kacpra Urbańskiego na pozycji "szóstki", dzięki czemu piłkarz częściej znajdował się pod grą. Zabrzanie skutecznie spychali Wisłę do własnego pola karnego i objęli prowadzenie.
Wisła słaba w niskim bloku
Problemy defensywne Wisły Kraków w pierwszych kolejkach sezonu nie są tajemnicą, ale mecz z Górnikiem uwidocznił konkretną słabość – kiepską grę krakowian w niskim bloku podczas obrony pola karnego. Gdy rywal odbiera im piłkę i przejmuje inicjatywę, Wisła ma poważne trudności z odzyskaniem kontroli nad przebiegiem spotkania.
Czerwona kartka i taktyczna reakcja Gasparika
Ostatnie ponad pół godziny Górnik musiał grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Sondre Liseha, który w 56. minucie obejrzał drugie żółte upomnienie. Statystycznie występ Norwega mógł nie robić wrażenia – tyle samo razy był faulowany (3), co zanotował celnych podań, a w pojedynkach był górą sześciokrotnie – ale realizował swoją rolę zgodnie z oczekiwaniami trenera: ściągał na siebie uwagę obrońców i dobrze pracował tyłem do bramki.
Po czerwonej kartce Michal Gasparik szybko zareagował, wprowadzając na boisko Pawła Bochniewicza i zmieniając ustawienie na 5-3-1, z Peterem Federico jako jedynym punktem kontrataków. Gospodarze bardzo dobrze bronili w niskim bloku i mimo gry w dziesiątkę nie dopuścili Wisły do wielu sytuacji strzeleckich, co potwierdza, że szkoleniowiec Górnika potrafi trafnie reagować na wydarzenia boiskowe.
Ertlthaler napędza grę Wisły
Po stronie gości najwięcej pozytywów dawała gra Juliusa Ertlthalera. Austriak, formalnie środkowy pomocnik, w praktyce pojawiał się na całej szerokości boiska, w zależności od tego, gdzie akurat toczyła się gra. Był bardzo aktywny zarówno w budowaniu akcji, jak i w grze do przodu, co czyni go jednym z kluczowych ogniw zespołu Wisły w tym sezonie.
AD 300×250
Mobile Banner 1
AD 300×250
Mobile Banner 2

Autor
Michał KoniecznyRedaktor i pasjonat futbolu. Na co dzień pracuje w logistyce w firmie spedycyjnej. W wolnym czasie realizuje marzenie o dziennikarstwie sportowym – pisze newsy i teksty o piłce. Zdeklarowany fan Feyenoordu i reprezentacji Holandii (Oranje).
Opublikowano
17 sie 2026